mur
Moja szuflada

Nie łudziła się, że będzie łatwo. Kiedy wróciła po latach nieobecności, pierwszym, na co się natknęła, był mur. Gruby, wysoki, z dokładnie utopionymi w spoiwie głazami, bez jakiejkolwiek furtki, od początku skazywał na porażkę jej starania, by dostać się do środka. A mimo to, coś kazało jej tkwić przed zimną ścianą, przykładać rozpalone czoło do chłodnych kamieni, spuchniętymi opuszkami próbować ukruszyć nieco murarskiej zaprawy, słonym potokiem wyżłobić maleńką szczelinę w leciwych głazach… Upokorzona bezsilnością próbowała odejść, lecz gdy wydawało się, że już za chwilę przekroczy magiczną granicę wolności, tajemnicza siła na powrót pchała ją do stóp muru.

Continue reading „mur”

szarlotka_mamy
Zdrowa codzienność

Niemal każdy dom ma swój zapach. Wystarczy przekroczyć próg i już wiesz, że jesteś u siebie, u rodziców czy dziadków. Podobnie jest ze smakami. Są takie potrawy, których nikt inny nie zrobi lepiej niż ta jedna, konkretna osoba w rodzinie. Choćbym stanęła na głowie, nigdy nie odtworzę smaku rosołu roboty mojej babci czy pieczonych przez nią, w kaflowym piecu, bułeczek. Moja ciocia robi przepyszne ciasta z galaretką, a bratowa rewelacyjną sałatkę, mama piecze za to szarlotkę, którą zachwycają się wszyscy moi znajomi. Nie podejrzewam, bym w najbliższym czasie odważyła się podjąć szarlotkowe wyzwanie, ale Was zachęcam – mama zdradziła przepis!

Continue reading „szarlotka mamy”