nie_ma_innej_ciemności_sarah_hilary
Kulturalnie

Wiecie, że lubię kryminały. To ten rodzaj książek, przy których odpoczywam i dobrze się bawię, dlatego z ciekawością sięgam po nieznanych mi autorów. „Nie ma innej ciemności” to pierwsza powieść Sarah Hilary, jaką przeczytałam, choć – ku mojej rozpaczy – kolejna, której bohaterką jest komisarz Marnie Rome (nie znoszę zaczynać lektury od środka serii). Przebolałam jednak ten fakt i… dałam się wciągnąć.

Continue reading „„nie ma innej ciemności” – sarah hilary”

z-jednym-wyjatkiem-katarzyna-puzynska
Kulturalnie

W przedremontowym szaleństwie brakowało mi czasu na czytanie, dlatego w ostatni weekend z niekłamaną przyjemnością zanurzyłam się w lekturze. Padło na, leżącą na parapecie niczym wyrzut sumienia, książkę „Z jednym wyjątkiem” Katarzyny Puzyńskiej. Ponad 700 stron polskiego kryminału, tak więc jeśli komuś się nudzi w te jesienne wieczory…

Continue reading „„z jednym wyjątkiem” – katarzyna puzyńska”

Katarzybna puzyńska - Więcej czerwieni
Kulturalnie

Zawsze podziwiałam odwagę autorów, którzy decydują się na stworzenie całej serii opowieści. Z jednej strony rzeczywiście nie muszą za każdym razem zaczynać od zera – mają już jakąś podstawę w postaci świata przedstawionego i postaci, ale z drugiej strony muszą się zmagać z oczekiwaniami czytelników, a im wyżej postawili sobie poprzeczkę, tworząc pierwszy tom serii, tym trudniej będzie im zadowolić odbiorców, pisząc kolejne części.

Continue reading „„więcej czerwieni” – katarzyna puzyńska”

Motylek - Katarzyna Puzyńska
Kulturalnie

Moda na kryminał trwa. Półki w księgarniach uginają się pod ciężarem tego typu publikacji. W „morzu zbrodni” coraz trudniej znaleźć coś zaskakującego, poruszającego, nieprzewidywalnego. Tym bardziej warto doceniać tych autorów, którym trudna sztuka skupienia na książce uwagi czytelnika, się udaje.

Continue reading „„motylek” – katarzyna puzyńska”

morderstwo pod cenzurą
Kulturalnie

Tydzień urlopu na podlaskiej wsi, z dala od internetu i miejskiego pędu – taki luksus zdarza mi się niezmiernie rzadko. Postanowiłam więc faktycznie odpocząć, a chyba każdy, kto mnie zna doskonale wie, że najlepiej mi się odpoczywa przy dobrej książce. Jako że miał to być relaks, wybrałam lektury lekkie, łatwe i przyjemne, a przynajmniej te, które na takie wyglądały. Nie mogło w urlopowym stosiku zabraknąć mojego ulubionego Zygi Maciejewskiego. Tym razem sięgnęłam do początków czyli „Morderstwa pod cenzurą” i z niekłamaną przyjemnością zanurzyłam się w intrygującym, aczkolwiek chwilami nieco mrocznym międzywojennym Lublinie.

Continue reading „„morderstwo pod cenzurą” – marcin wroński”