1
Myśli nieuporządkowane

Nie wiem jak Wy, ale ja czuję już wiosnę. Może jeszcze nie w powietrzu, może dopiero podskórnie, może tylko w mojej głowie…  A skoro wiosna, to i wiosenne porządki. Te tegoroczne dość szczególne, bo dotyczące sfery emocjonalnej i przeanalizowania na nowo kierunku, w którym zmierzam. Oprócz tego, pojawiła się oczywiście kwestia materialnych rupieci, potrzeba zamknięcia spraw niezamkniętych itp. Zaczęłam od próby uporządkowania mojego fotograficznego archiwum i natknęłam się na zdjęcia sprzed lat. Odżyła tęsknota…

Continue reading „moja tęsknota…”

dzieci_z_zabiej_gorki
Kulturalnie

Są takie książki, które powstają z miłości do małej ojczyzny, do rodzinnego domu, ulicy, przy której mieszkał autor, szkoły, do której chodził… Te małe „dziełka” często literacko niedomagają, rzucone na żer literaturoznawcom, zapewne nie wytrzymałyby krytyki. Jest w nich jednak coś niezwykłego, co każe mi z uporem maniaka bronić tych tekstów przed falą oskarżeń o prywatę i zbytni sentymentalizm – to zapis historii miejsca, widzianego oczami tych, którzy je ukochali, to czyjeś wspomnienia, marzenia i tęsknoty, zebrane w drukowanej formie. To okruchy życia tych, którzy trwają i tych, którzy odeszli. Taka właśnie jest ta książka…

Continue reading „„dzieci z żabiej górki” – jadwiga i wiesław rozbiccy”

Spacer po dachu Madery
Na szlaku

Gdyby kilka miesięcy temu ktoś mi powiedział, że tegoroczny urlop spędzę na Maderze, pewnie bym go wyśmiała. Zawsze uważałam się raczej za domatorkę niż podróżniczkę, a tak zwany czas wolny najchętniej spędzałam w czterech ścianach z dzbankiem herbaty, kocem i dobrą książką. Poza tym mieszkam na Podlasiu – łosie biegają mi po mieście (to nie żart), na wyciągnięcie ręki mam piękne krajobrazy i cuda natury w postaci Puszczy Białowieskiej, biebrzańskich bagien i doliny Narwi, rozrywek kulturalnych u nas nie brakuje, architektura ciekawa (chociażby Kraina Otwartych Okiennic), a i o różnorodności (nie tylko folderowej) mówić można bez końca (obok siebie mieszkają m. in. Polacy, Białorusini, Ukraińcy, Litwini, Tatarzy, są kościoły, cerkwie i meczety). Do głowy mi więc nie przyszło, że mogę zakochać się w jakimkolwiek innym miejscu na ziemi, a jednak…

Continue reading „moja madera”

dobre_chwile
Myśli nieuporządkowane

Życie ma to do siebie, że lubi swobodę – nie można go zamknąć w ścianach naszych pragnień. Życie zaskakuje, najczęściej w najmniej spodziewanym momencie. Związki się kończą, ludzie odchodzą, przyjaźnie nie wytrzymują próby czasu… Po takich emocjonalnych perturbacjach zostają w nas często rany, czujemy żal, złość lub po prostu pustkę. A może by tak, zamiast skupiać się na negatywnych emocjach, docenić wszystkie te dobre chwile, które dane nam było przeżyć?

Continue reading „warto wspominać dobre chwile”

wakacyjne wspomnienia
Myśli nieuporządkowane

Wrzesień to „trudny” miesiąc. Coraz krótsze dni, niższe temperatury i pierwsze żółte liście na drzewach (no dobrze – nie w tym roku, susza skutecznie się tym zajęła) to znak, że lato dobiega końca. Kończy się też sezon urlopowy i chociaż w myślach wciąż spacerujemy po nadmorskiej plaży, przemierzamy górskie szlaki lub leżymy sobie w błogiej ciszy pod gruszą, codzienne obowiązki i wymagający szef potrafią brutalnie przywrócić nas do rzeczywistości. A gdyby tak w tę zabieganą codzienność wpleść nieco wakacyjnych akcentów?

Continue reading „wakacyjne wspomnienia na dłużej”

biegne
Moja szuflada

Biegła od pięciu lat. Na początku niezdarnie, chemicznie odurzona, z trudem stawiając stopy na niepewnym gruncie, z czasem – coraz szybciej, wybierając bezpieczne kępy traw i całe, nieuszkodzone przez wandali, płytki chodnikowe. Omijała kałuże, przeskakiwała przez papierki po cudzych cukierkach. Czasami zatracała się w biegu tak bardzo, że nie mogła złapać tchu. Dobrze jej z tym było, wiatr osuszał łzy, wywiewał wspomnienia z głowy i tęsknotę z tego miejsca, które niektórzy – zwłaszcza młodzi – nazywali sercem.

Continue reading „…biegnę…”

listy
Myśli nieuporządkowane

Taaak… kto dziś pamięta listonosza na rowerze lub w wersji „na bogato” na motorowerze, który dostarczał listy mieszkańcom wsi i miasteczek? Głównie listy przewoził bowiem ów człowiek, paczek znowu tak wiele nie bywało, a jeśli już to raczej z okazji świąt lub urodzin. Kiedyś dostać list lub paczkę – to było coś! Dzisiaj – i owszem – odwiedzają ludzi zarówno listonosz jak i kurier, tyle że jeden przynosi rachunki, a drugi rzeczy zakupione przez internet.

Continue reading „„ludzie listy piszą, nawet w małej wiosce…””

list-czerwona-kartka
Moja szuflada

czasami szczęście składa się ze wspomnień, troskliwie chowanych na dnie duszy. ma zapach siana, dźwięk rzeki, fakturę piasku.
czasami szczęście zaskakuje swoją obecnością. wyłania się z pustki, spogląda zielenią oczu, oswaja znajomym słowem, uspokaja gestem, brzmi śmiechem z dawno przebrzmiałego żartu.

Continue reading „list napisany na czerwonej kartce papieru”